Dzisiejszego wieczoru zostanie rozegrana ostatnia kolejka NBA przed All-Star Game. Będziemy świadkami czterech wspaniałych spotkań, które powinny wprowadzić nas w nastrój koszykarskiego święta. Jaki plan na weekend? Orlando!

Liga potrafi czasami zaskoczyć. Są chwile kiedy mam już dosyć, ale są też takie, kiedy nie mogę powstrzymać uśmiechu na twarzy. Dzisiaj włącza mi się opcja numer dwa. Dlaczego? Odpowiem prosto: Knicks-Heat, Magic-Hawks, Spurs-Nuggets i Lakers-Thunder. Sounds nice? Bet ya! Najlepsze w tym wszystkim jest to, że po całej tej zabawie mamy pojedynek drużyn Chucka i Shaqa, a dzień później… Wieczór Konkursów!

Na początek? NBA D-League All-Star Game! Coś nowego, ale pomysł naprawdę dobry. Będziemy mieli okazję zobaczyć w roli graczy, którzy nie załapali się do NBA, ale to wcale nie znaczy, że nie potrafią grać. Takie spotkanie pozwoli wszystkim fanom poszerzyć swoją wiedzę na temat koszykówki amerykańskiej nie tylko na najlepszym poziomie, ale też ciut niżej. Kogo zobaczymy w tym spotkaniu? Gerald Green, Andre Emmet, Jerry Smith i Jeff Foote. Nazwiska może nie mówią zbyt wiele, ale tylko poczekajcie aż zobaczycie ich w akcji.

Po spotkaniu gwiazd z NBDL przyjdzie czas na pojedynek ‘Rzucających Gwiazd’. Co to? Zgodnie z wypracowaną w latach wcześniejszych formułą, naprzeciw siebie staną reprezentacje drużyn z Nowego Yorku, Atlanty, Orlando i Teksasu. Nie będą to jednak drużyny w zwykłym tego słowa znaczeniu. W każdej z reprezentacji zobaczymy trzech zawodników, a właściwie dwóch zawodników i jedną zawodniczkę. Pani będzie reprezentantką drużyny z WNBA, jeden z panów jest gwiazdą z wcześniejszych lat, a drugi obecnie grającym zawodnikiem. W zeszłym roku zwyciężyła drużyna z Atlanty, pokonując w finale team z Teksasu. W tym roku drużyny wystąpią w następujących składach:
Team Orlando: Jameer Nelson, Marie Ferdinand-Harris i Dennis Scott
Team Atlanta: Joe Johnson, Lindsey Harding i Steve Smith
Team New York: Landry Fields, Cappie Pondexter i Allan Houston
Team Texas: Chandler Parsons, Sophia Young i Kenny Smith

Po pokazie drużyn gwiazd przyjdzie pora, żeby Stephen Curry spróbował obronić swój tytuł w Taco Bell Skills Challenge. Każdy z zawodników będzie miał do pokonania tor przeszkód, na który składa się slalom, rzut wolny, podanie kozłem i lay-up. Konkurs ma na celu pokazać, który z rozgrywających jest najbardziej zwrotny, najlepiej podaje, ale przede wszystkim jest najbardziej wszechstronny. W tym roku w konkursie wezmą udział: Stephen Curry, Kyrie Irving, Tony Parker, John Wall, Russel Westbrook i Deron Williams. Będzie ciekawie!

Kiedy już dowiemy się, kto jest najsprawniejszym rozgrywającym w lidze, będziemy świadkami konkursu rzutów za trzy. W zeszłym roku po pojedynku z dwójką Celtów (Ray Allen, Paul Pierce) zwyciężył James Jones. Zawodnik Miami Heat (przedstawiciele tego klubu wygrywali trzykrotnie w ostatnich pięciu latach) będzie w tym roku próbował powtórzyć zeszłoroczny sukces, ale na pewno nie będzie łatwo, bo przeciwnicy są jak zawsze bardzo wymagający. Obok zawodnika z Miami na parkiecie zobaczymy kilku ciekawych zawodników. Będą to Kevin Love, Ryan Anderson, Anthony Morrow, Mario Chalmers i Kevin Durant, który zastąpi kontuzjowanego w ostatniej chwili Joe Johnsona. Ciężko powiedzieć kto wygra, ale na pewno byłoby ciekawie gdyby udało się to Kevinowi…
Na koniec wisienka na torcie – Sprite Slam Dunk Contest. Najbardziej widowiskowy z konkursów, najbardziej medialny z konkursów i najbardziej kontrowersyjny z konkursów. Od lat czekamy, żeby zobaczyć w konkursie LBJ’a, DeRozana czy Wade’a, ale także w tym roku nie dane nam będzie zobaczyć ich w akcji. Nie zmienia to faktu, że zawodnicy występujący w konkursie wsadów będą na pewno w stanie zapewnić nam rozrywkę na najwyższym poziomie. Derrick Williams, Paul George, Jeremy Evans i Chase Budinger będą próbowali pokazać, że skaczą najwyżej, są najbardziej kreatywni i najsilniej ciskają piłką w obręcz. Moim skromnym zdaniem największe szanse na zwycięstwo ma ktoś z dwójki Williams – George, ale nie można wykluczyć, że skoczek z Utah czy rudowłosy jumper nas zaskoczą. Pewne jest tylko to, że będziemy świadkami wspaniałej uczty dla fanów koszykówki i cały sobotni wieczór spędzimy przykuci do ekranów. Można? Trzeba!








